3 ważne wnioski na koniec, które sprawią, że cały twój dotychczasowy trud w przeprowadzenie rozmowy nie pójdzie na marne i że nawet w najtrudniejszych sytuacjach zostaniesz zapamiętany/a jako osoba wiarygodna i przyzwoita.

W poprzednich moich wpisach   https://radzikowska.coach/trudna-rozmowa-z-pracownikiem-1/https://radzikowska.coach/trudna-rozmowa-z-pracownikiem-2/   podzieliłam się z tobą tym, jak przygotowywać się do trudnych rozmów i jak je odbywać. Dzisiaj chcę napisać o tym, co warto zrobić po rozmowie, aby jej echa nie dobijały się na tobie latami i abyś mógł/mogła uznać ją za kawał dobrze wykonanej roboty.

Zdaję sobie sprawę, że szczególnie wtedy, kiedy w grę wchodzą radykalne decyzje typu degradacja czy zwolnienie chcemy mieć wszystko jak najszybciej za sobą. Jednak czasami mogą zemścić się na tobie błędy popełnione nie w trakcie, ale już po trudnej rozmowie. Te trzy zasady pomogą ci uniknąć tego zagrożenia.

  1. Notatka ze spotkania.

Nawet jeśli masz poczucie, że wszystko zostało dopowiedziane i że sytuacja jest jasna, ustalenia z rozmowy powinny być spisane i przesłane pracownikowi z prośbą o potwierdzenie. To istotne, aby dopuścić, że mogłeś/mogłaś coś źle zrozumieć lub przekręcić.

Notatka ze spotkania powinna być także przesłana do osób, których ustalenia dotyczą np. do działu kadr, czy twojego przełożonego. To uniemożliwia ewentualną manipulację ze strony pracownika lub niezastosowanie się do ustaleń ze strony kadr. Ważne jest, aby pracownik czuł, że te ustalenia zapadły i że będziesz stać na straży, aby były wykonane.

  1. Autorefleksja

Taka trudna rozmowa to niezwykle cenne pole do nauki. Warto spędzić ze sobą chwilę, aby podsumować:

– co zostało osiągnięte,

– co się nie udało,

– co zadziałało,

– co było chybione,

– co należy zrobić w przyszłości, aby tych błędów uniknąć,

– jaka najważniejsza lekcja z tej rozmowy płynie.

Przyjrzenie się sobie i wskazanie zarówno mocnych stron jak i obszarów do rozwoju będzie dla nas przewodnikiem w każdej kolejnej okazji tego typu.

 

  1. Follow-up.

Czasami sprawy żyją własnym życiem, szczególnie w dużych organizacjach, w których za ustalenia kadrowe odpowiedzialne są różne osoby w różnych działach. Zaniechania i błędy wychodzą niekiedy po wielu miesiącach lub jeszcze gorzej w trakcie przypadkowego spotkania wiele lat po zdarzeniu.

Jeśli bierzesz odpowiedzialność za doprowadzenie sprawy do końca, jeśli chcesz, aby ludzie polegali na twoim słowie i ufali ci musisz wykazać czujność także w tych problematycznych momentach. Np. pracownik, który został zwolniony znika z twojego radaru, przestaje istnieć i jego los w zasadzie nie powinien cię obchodzić od momentu, kiedy wyszedł za próg firmy. Tak formalnie sprawy się mają. Tymczasem proces mógł pójść zgoła inaczej niż uzgodniłeś a to będzie zawsze godziło w twoje dobre imię bez względu na to, czy byłeś tego świadomy/a czy nie. W przypadku pracowników, z którymi nadal współpracujesz twoje zainteresowanie tym, jak ustalenia są realizowane i jak się sprawdzają nadaje im wagi a ciebie czyni osobą, które rzeczywiście bierze odpowiedzialność za to, co mówi.

Jeden może dwa telefony lub mail mogą uchronić cię przed skazą na wizerunku a te, jak wiadomo, łatwo przychodzą, ale nie łatwo się ich pozbyć…

Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub refleksje, skorzystaj z poniższego formularza kontaktowego

Translate »